Inwestowanie na rynkach wschodzących

Gdy “małe” znaczy “wielkie”

Ten artykuł dostępny jest także w: angielski, chiński uproszczony, holenderski, francuski, niemiecki, włoski, hiszpański

Amerykanie mawiają, że „dobre rzeczy dostajemy zwykle w małych pudełeczkach”, co w dosłownym znaczeniu dotyczy przede wszystkim biżuterii. Wraz z innymi członkami mojego zespołu uważamy, że to powiedzenie można zastosować także do świata inwestycji, gdzie często znajdujemy małe spółki o potężnym potencjale długoterminowym.

Wiele krajowych indeksów na rynkach wschodzących zdominowanych jest przez niewielką liczbę dużych przedsiębiorstw, najczęściej z takich sektorów, jak energetyka, bankowość, telekomunikacja, przemysł ciężki czy górnictwo. Większy wpływ na działalność takich firm często mają czynniki polityczne lub globalne niż sytuacja lokalnych gospodarek. Nasz zespół nie podejmuje decyzji w oparciu o indeksy porównawcze, ale prowadzi własne szczegółowe badania pojedynczych spółek. Dzięki temu często znajdujemy atrakcyjne okazje wśród małych i średnich przedsiębiorstw, które najczęściej działają w bardziej dynamicznych sektorach, takich jak dobra konsumenckie czy przemysł lekki. Są one zwykle bardziej skoncentrowane na rynkach krajowych niż duże koncerny, dzięki czemu są silniej skorelowane z czynnikami napędzającymi wzrost gospodarczy na poszczególnych rynkach wschodzących.


Wpływ klasy średniej

Tego typu firmy są zwykle bardziej skoncentrowane na konsumentach niż duże przedsiębiorstwa, czemu zawdzięczają swą ekspozycję na czynnik, który, według nas, jest kluczowym motorem rentowności w krajach rozwijających się, czyli na konsekwentne odchodzenie gospodarek od wzrostu opartego na eksporcie i inwestycjach w stronę wzrostu bazującego na rosnącym popycie konsumenckim. Klasa średnia na całym świecie rośnie w siłę i ma ogromny wpływ na zachowania konsumentów na rynkach wschodzących. Mając coraz więcej pieniędzy, wielu mieszkańców krajów rozwijających się kupuje coraz więcej i więcej najrozmaitszych dóbr konsumenckich – od piwa po telefony komórkowe. Co więcej, wraz z wzrostem statusu społecznego rośnie także wpływ tej grupy obywateli na politykę i zwykle wpływ ten okazuje się pozytywny.

„Klasa średnia” może być różnie definiowana w poszczególnych krajach, a różnice widoczne są w szczególności pomiędzy rynkami wschodzącymi i rozwiniętymi. W Afryce, Afrykański Bank Rozwoju definiuje „klasę średnią” przede wszystkim na podstawie ponadprzeciętnie wysokich dochodów, które oczywiście i tak są tam niższe niż w krajach rozwiniętych. Bank szacuje, że ponad 34% afrykańskiej populacji (tj. blisko 350 mln ludzi) spełniało kryteria klasy średniej w 2011 r., w porównaniu z 27% w 2000 r.[1] Rozwój kultury konsumenckiej i wzrosty dochodów rozporządzalnych są ewidentne, o czym mieliśmy okazję przekonać się na własne oczy.

Wypełnianie niszy

Małe spółki często znajdują się na wczesnym etapie swego cyklu życiowego i są zdolne do ponadprzeciętnie szybkiego wzrostu na tle całego rynku akcji. Przykładowo, w Korei Południowej i Hongkongu znaleźliśmy kilka względnie małych firm, które zdominowały swe nisze rynkowe dzięki solidnej produkcji, działaniom marketingowym i systemom zarządzania, jednak zachowały małe rozmiary w skali globalnej. Ponieważ takie spółki wykorzystują umiejętności zdobyte na lokalnym rynku do ekspansji na rynki sąsiednie, mają duży potencjał do dynamicznego wzrostu. 

Eksplorowanie segmentu małych spółek to ważna część naszych badań, ponieważ niektóre firmy o małej kapitalizacji w przyszłości mogą być gigantami. Niektóre spółki, które kiedyś dostrzegliśmy, gdy były jeszcze małymi firmami, np. w takich sektorach, jak farmaceutyka czy dobra podstawowe, już ewoluowały do rozmiarów dużych przedsiębiorstw. Co więcej, dane pozyskane dzięki badaniom małych spółek pozwalają nam lepiej rozumieć rzeczywiste warunki panujące na danym rynku wschodzącym.

Potencjalnie niekorzystne aspekty inwestowania w małe firmy, takie jak bardziej kosztowne analizy, niedobór informacji, wzmożone wahania (w szczególności krótkoterminowe) oraz ograniczona płynność, są, w naszej ocenie, możliwe do zaakceptowania. Inwestowanie czasem wymaga nieco więcej cierpliwości, jednak uważamy, że długoterminowa perspektywa pozwala skutecznie zarządzać tymi czynnikami ryzyka.

Liczba dostępnych spółek i ich różnorodność umożliwiają skuteczną dywersyfikację[2]; do września 2013 r., nasz zespół zidentyfikował ok. 21,500 mniejszych spółek na rynkach wschodzących, które stanowią nasze spektrum inwestycyjne w tym segmencie. Z kolei niedobór informacji postrzegamy nie jako problem, ale raczej jako zaletę. Ograniczony dostęp do wiedzy i samego rynku przekłada się na anomalie cenowe, a nasza metodologia badawcza pozwala nam identyfikować związane z nimi okazje. Korzystamy także z lokalnej obecności członków naszego zespołu ds. rynków wschodzących rezydujących w 18 miastach w Azji, Ameryce Środkowej i Południowej, Europie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce.

Mając na uwadze te czynniki, sądzimy, że koncentrowanie się wyłącznie na największych przedsiębiorstwach pozbawia inwestora ekspozycji na najbardziej dynamiczne obszary rynków wschodzących. Szczegółowe i indywidualne badania mające na celu identyfikację motorów wzrostu i rentowności to fundament procesów inwestycyjnych w takich warunkach. Dlatego uważamy, że małe spółki stanowią odrębne źródło możliwości inwestycyjnych, w szczególności dla długoterminowych inwestorów pragnących zarabiać na dynamicznym wzroście licznych rynków wschodzących.



[1]. Źródło: Afrykański Bank Rozwoju, „The Middle of the Pyramid, Dynamics of the Middle Class in Africa” („Środkowa część piramidy: dynamika klasy średniej w Afryce”), kwiecień 2011 r.

[2] Dywersyfikacja nie gwarantuje zysków ani nie eliminuje ryzyka strat.

Leave a reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, które muszą być wypełnione, są oznaczone